Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
66 postów 26 komentarzy

czytając, oglądając, słuchając

stefan sarmata 2 - Co warto obejrzeć, przeczytać, czego posłuchać. Lub nie.

Skyfall

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Mówią, że coraz mniej Bonda w Bondzie. Być może, ale mi to odpowiada.

Skończył się czas puszczania oka do widza. Nowy Bond (mowię o trzech ostatnich odsłonach) to coraz bardziej realistyczne kino szpiegowskie w sensacyjnym sosie, Na pewno można mówić o Bondzie przed Craigiem i po nim, ten nowy Bond jest postacią z psychologią i przeszłością (Vesper, Skyfall). Bliższy jest Bourne’owi niż samemu sobie sprzed lat. ‘Skyfall’ jest dziełem Sama Mendesa, którego nie kojarzymy z filmami akcji, co nie znaczy, że nie potrafi kręcić efektownych strzelanin. Wręcz przeciwnie. Zachwyca już scena otwarcia, z koparką niszczącą kolejowy wagon, a przede wszystkim z motocyklowym pościgiem po dachach w Stambule (co dorównuje parkourowej czołowce z ‘Casino Royal’). Ale też reżyser ten potrafi zbudować własny klimat, bardziej skupiony na bohaterach niż sztuczkach. Na relacji Bonda z M. i na niej samej (również uczłowieczonej, mającej swoje chwile strachu), na pogłębieniu psychologicznym głównego złoczyńcy, przegiętego Raoula Silvy w kreacji Javiera Bardem, choć ciągle to komiksowy trochę typ, jak zwykle z jakimś fizycznym defektem. Sam Bond również, po raz pierwszy zmęczony, wątpiący, a także ulegający nałogom (hazard, uzależnienie od alkoholu). Takiego go jeszcze nie było. Wszystko to bardzo realistyczne kino. Nie zabrakło jednak odwołań do przeszłości i charakterystycznych motywów serii, jak choćby pojawiający się znowu Aston Martin czy reaktywacja postaci Q, zmienionej jednak z duchem czasu, to już nie staroświecki wynalazca, ale młodzieniaszek. Po raz pierwszy także Bond mówi dużo o wspólczesnym świecie, w którym bohaterowie nie zawsze są krystaliczni, a złoczyńcy mają swoje odcienie szarości i kierują się mniej schematycznymi pobudkami niż chęcią władania światem, ale rozczarowaniem czy poczuciem krzywdy, żalem. Pojawia się motyw miejsca służb specjalnych w rzeczywistości opanowanej przez cyfrowy terroryzm, z wrogiem, który może czaić się wszędzie, na ulicy, w metrze. Wszystkie te innowacje przekonują. Nowy Bond to nowoczesne kino, ciekawe, z polotem, nie pozbawione głębszych znaczeń. Jeżeli komuś się to nie podoba, zawsze ma kilkanaście odsłon klasycznego Bonda. Nowy jest mniej jednoznaczny, mniej gadżetowy i przede wszystkim śmiertelny. To już nie tekturowe cechy, ale gra cieni. Dlatego ‘Skyfall’ to jeden z tych najlepszych w całej historii.

KOMENTARZE

  • @ Autor
    5*. Dobrze napisane!

    Wczoraj czytałam recenzję w "Uważam Rze", taką na dwie nogi jednak. Podkreślano dłużyzny, by można było zobaczyć dokładnie jakąś tam markę zegarka etc..
  • re
    realistyczne kino akcji, w którym bohater zasadza się na głównego złego mając do dyspozycji jedynie starą dubeltówkę i gwoździe podwieszane na lampach? w którym uciekinierzy używają latarki tak by można ich było widzieć z odległości 3 km?

    w którym Q posługuje się informatycznym pseudożargonem na miarę filmów klasy C?

    pomine przy okazji żenujące tłumaczenie typu "agent jest ciężko ranny" zamiast zginął czy "to jest redundantne" zamiast zbyteczne...

    dobre kino akcji ze spieprzoną końcówką w stylu Kevin sam w domu
  • @Acontrario 21:31:48
    'realistyczne kino akcji, w którym bohater zasadza się na głównego złego mając do dyspozycji jedynie starą dubeltówkę i gwoździe podwieszane na lampach' - no, zgodzę się z tym, mój siostrzeniec to nazwał obroną Częstochowy

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930